Nie przestanie mnie zadziwiać, że kiedy człowiek czegoś pragnie, cały wszechświat wydaje się mu w tym pomagać. Ja zachciałam pisać i mam - pisania po kokardki czasem :-) Tak już mają rzecznicy prasowi :-)
Ale ostatnio dostałam aż 3 zadania bojowe w moim stylu, czyli tekst do broszury o mnie i mojej miejscowości, słowa piosenki oraz teksty do rozważań Drogi Krzyżowej. Nie mogłam się powstrzymać i napisał mi się wiersz przy okazji.
Nad Drogą Krzyżową rozmyślam wciąż i bardzo chcę dziś to zrobić, bo czas goni. Ale nie jest to proste, by było mądrze, nie za długo, adekwatnie, refleksyjnie, precyzyjnie, gramatycznie... Poprzeczka wisi bardzo wysoko, a ja nie lubię skakać. Nie przepadam za terminami, ale wiem, że to najlepszy sposób na mnie. Im mniej czasu, tym więcej zrobię i szybciej :-) Póki co załączam przypadkowy wiersz - taki wypadek przy pracy, a rozważania jak skończę, co może być trudne, bo jeszczem nie zaczęła :-)
NAUKA
Naucz
mnie trzymać się mocno korzeniami
tej
ziemi, co z niej wyrosłam.
Naucz
mnie, że siła z pewności idzie,
że
masz oparcie w rodzinnej glebie.
Naucz
mnie, że z wiatrami
wygram
tylko z pokornym czołem
że
ugiąć się czasem trzeba
by
nie złamała wichura,
lecz
wrócić do pionu - to pamiętać trzeba
i
matki ziemi się trzymać, jak korzeniami trzymają ją drzewa.
Naucz
spokoju, bym wiedziała,
że
gdziekolwiek iść muszę, to wciąż wracam uczepiona Ciebie
bezradna
jak dziecię.
Naucz
dziękować każdym oddechem,
za
ten kawałek ziemi, co go mam pod stopą.
A
kiedy głowę pod toporem drwala wieczności się kładzie
Naucz
pamiętać, że byłam tu na chwilę
za
Twoim rozkazem.
28.02.2016